Gdy publiczność nie dopisała

Jeśli w momencie rozpoczęcia prezentacji zgromadzona w sali publiczność nie przekracza 10 osób to z wielu mówców uchodzi całe „pozytywne” ciśnienie. „No nie, dla tych kilku osób siedziałem trzy noce nad scenariuszem prezentacji?!” – zadaje sobie pytanie nieszczęsny prelegent.

Na mnie tez takie sytuacje działają demotywująco, ale po chwili zbieram się w sobie i mówię: „Proszę państwa, dziś idziemy na jakość a nie na ilość”. Jest to banalne stwierdzenie i dziwi mnie zawsze, że uczestnicy moich prezentacji uśmiechają się w tym momencie i to nie jest uśmiech wymuszony ale szczery.

Jak się okazuje publiczność bardzo dobrze wie dlaczego się uśmiecha z zadowoleniem a ja doszedłem do tego dopiero niedawno. Nie, nie dlatego bo liczą na krótszy wykład, choć to też!

Zaraz podam Ci powody dlaczego publiczność powinna cieszyć się z małej frekwencji:

Powód nr 1
Taka prezentacja da im więcej niż gdyby publiczność była bardziej liczna. Ludzie wiedzą, że bardziej skorzystają ze szkolenia. Mała liczba uczestników przekłada się na indywidualne traktowanie każdej osoby. Mamy np. więcej czasu na sesję pytania – odpowiedzi.

Powód nr 2
W sali panuje mniej formalna atmosfera i uczestnicy prezentacji decydują się na zadawanie takich pytań, których nie ośmieliliby się zadać gdyby na sali były tłumy.

Powód nr 3
My – prelegenci – jesteśmy bardziej otwarci i skłonni do bardziej szczegółowych odpowiedzi.

Powód nr 4
Odejście od sztywnych ram spotkania. Zawsze podkreślam możliwość nieformalnych dyskusji. Nie do przecenienia! Gdy na spotkaniu mam mniej niż 10 osób nigdy nie trzymam się sztywno scenariusza. Modyfikuję poszczególne części wystąpienia w zależności od tego jak reaguje na nie publiczność.

Kilka pomysłów na humorystyczne zagajenie publiczności na starcie prezentacji:

1. pięć osób w sali – „Mamy dzisiaj spotkanie na piątkę!”
2. siedem osób na spotkaniu – „Mamy dziś szczęśliwą siódemkę!” Kilka dni temu na spotkaniu w Złotowie (województwo wielkopolskie) przez długi czas tuż przed rozpoczęciem prezentacji było 6 osób. Wtedy zapowiedziałem, że rozpoczniemy gdy pojawi się jeszcze jedna osoba, abyśmy „dobili” do szczęśliwej siódemki. W końcu, gdy do sali weszła siódma uczestniczka powiedziałem: „Nawet nie zdaje sobie pani sprawy jak się cieszę, że Pani dotarła. Gdyby Pani nie przyszła siedzielibyśmy tu do rana!

Jak widzisz dobry humor zawsze się przydaje.

Uwaga – gdy w sali jest 13 osób nawet nie myśl o tym aby przypominać film „Parszywa trzynastka”! No chyba, że szybko biegasz!

Share on Facebook
Robert WarzyńskiO autorze: Robert Ważyński jest autorem książki "Nie boję się mówić" wydanej przez Wydawnictwo Złote Myśli, Jego flagowym przedsięwzięciem jest internetowy kurs "Tajna Księga Mówców" dostępny na platformie interkursy.pl. Na co dzień Robert wyżywa się literacko i filmowo na swoim blogu Tajniki Prezentacji i na YT.

Wpis Ci się podobał?

Świeżutkie artykuły i filmy na temat prezentacji i rozwoju osobistego wprost na Twoją skrzynkę!

Zostaw komentarz

Imię:

Strona www:

Treść komentarza: