Jak radzić sobie w trudnych sytuacjach

Właśnie nawalił Ci rzutnik lub laptop, ktoś przypadkowo wyłączył oświetlenie w sali, nikt w hotelu nie potrafi wyłączyć klimatyzacji, za ścianą rozpoczął się remont – takie zdarzenia to koszmar każdego prezentera. „To koniec mojej prezentacji. Kompletna klapa” – myślisz. Ja jestem przeciwnego zdania. Takie nieprzewidziane zdarzenia możesz wykorzystać aby pokazać jaki jesteś błyskotliwy, dowcipny i… pewny siebie. Zawsze podkreślam: są sytuacje gdy tylko humor może nas uratować.

Publiczność lubi pewnych siebie mówców. Oczywiście bez przesady, nie mówimy tu o wywyższających się bufonach, pokazujących widowni „kto tu rządzi”. Myślę raczej o tym, że Twoja widownia zobaczy, iż trafiła w „dobre ręce”. Ręce człowieka, który ma kontrolę nad sytuacją.

Wróćmy do tych „tragicznych” komplikacji, które wymieniłem na początku tego wpisu. Rzeczywiście mogą one utrudnić Ci kontynuowanie przemówienia ale właśnie w takiej chwili możesz pokazać widzom, jakim jesteś profesjonalistą a przy tym dowcipnym człowiekiem.

Powinieneś przygotować sobie krótkie, w miarę dowcipne komentarze. Nie muszą być bardzo śmieszne. Powinny sprawiać wrażenie wymyślonych na poczekaniu. Widzowie nawet jeśli nie pękną ze śmiechu, będą Cię podziwiać za „zimną krew”.

Oto kilka tekstów, które ja stosuję w takich sytuacjach:
Nie mogę odtworzyć slajdów (awaria rzutnika lub laptopa). Mówię: „osoby o słabszych nerwach proszę o opuszczenie sali. Niestety nie działa moja prezentacja multimedialna, zatem będę musiał mówić z głowy.  Naprawdę nie wiem co się może w tej sytuacji wydarzyć”.

Nie działa mikrofon. Udaję, że mówię językiem migowym. Inna reakcja – mówię: „Naprawdę nie miałem zamiaru mówić nic co godziłoby w obronność naszego kraju. Jednak służby specjalne były innego zdania”

W sali nagle gaśnie światło. Mówię do zebranych: „jak już nam wyłączyli światło, to mogli chociaż puścić jakąś nastrojową muzykę” albo: „mam nadzieję, że przyprowadziliście państwo kogoś ze sobą do pary”.

Hałasująca klimatyzacja, której nie można wyłączyć (miałem takie sytuacje). Komentuję wtedy krótko: „wygląda na to, że nasze spotkanie upłynie w chłodnej atmosferze” lub „jeśli siedzicie Państwo przy kimś kogo bardzo lubicie, proponuję przytulić się”.

mlot_pmeumat_smallHałasy za ścianą (np. remont). Można powiedzieć: „No tak, Ci to zawsze wiedzą kiedy zacząć. (lekko podnosząc głos): Panowie czas na przerwę, czas na Kitkat!”

To tylko kilka moich propozycji jak z humorem zachować się w takiej „nieprzewidzianej” sytuacji. Masz moją licencję na wykorzystywanie tych tekstów, oczywiście jeśli Ci się spodobały. Jeśli nie, to wymyśl  swoje wersje.

Gdy nie zdecydujesz się na żadna z moich propozycji i nie czujesz się na siłach tryskać humorem w trudnych momentach (ale uwierz mi, naprawdę warto) pozostaje Ci inny sposób zachowania.
Masz dwie możliwości:
1. Udawać, że nic się nie dzieje (no poza awarią sprzętu – to musisz jakoś wytłumaczyć) i kontynuujesz wystąpienie
2. Skomentuj jak najkrócej: „O hałas za ścianą”; „O, wyłączyli nam światło, zaraz sprawdzę co się stało” ; „Klimatyzacja daje nam się we znaki zatem skrócimy nasze szkolenie” itp.

Ja jednak namawiam Cie do potraktowania z dystansem i humorem takich zdarzeń. Publiczność pokocha Cię za takie prowadzenie prezentacji.

Share on Facebook
Robert WarzyńskiO autorze: Robert Ważyński jest autorem książki "Nie boję się mówić" wydanej przez Wydawnictwo Złote Myśli, Jego flagowym przedsięwzięciem jest internetowy kurs "Tajna Księga Mówców" dostępny na platformie interkursy.pl. Na co dzień Robert wyżywa się literacko i filmowo na swoim blogu Tajniki Prezentacji i na YT.

Wpis Ci się podobał?

Świeżutkie artykuły i filmy na temat prezentacji i rozwoju osobistego wprost na Twoją skrzynkę!

Zostaw komentarz

Imię:

Strona www:

Treść komentarza: