Lenistwo czyli o niechlujnym przygotowaniu do prezentacji

Pozwól, że zadam Ci pytanie: „Czy grzeszysz podczas prezentacji?” Nie, nie mam na myśli Twoich fantazji na temat wybranych osób z widowni, choć kto wie… w końcu numerem trzy na liście grzechów głównych jest pożądanie ;-)

W startującym dziś cyklu Siedem grzechów głównych mówcy mowa będzie największych błędach, których powinieneś unikać przygotowując lub wygłaszając prezentację.

Część tych błędów robimy świadomie i sobie wybaczamy, z części być może nie zdajemy sobie sprawy, bo wybacza nam to publiczność. Pora zrobić rachunek sumienia i poczuć mocne postanowienie poprawy.

Siedem grzechów głównych mówcy

Lenistwo

Myśląc o lenistwie prezentera pewnie przychodzi Ci do głowy brak przygotowania do prezentacji? Prawie dobrze ale to byłoby za proste. Całkowity brak przygotowania do prezentacji to samobójstwo, nie lenistwo ;-)

Lenistwo rozumiem jako niechlujne przygotowanie. Jest ono niebezpieczne dla słuchaczy, bowiem wielu z nich w pierwszej nawet chwili nie zorientuje się, że czegoś im brakuje w wygłaszanej mowie. Brak reakcji audytorium może z kolei utwierdzić leniwego mówcę w przekonaniu, że tak może pracować, bo to „wystarczy”. A takie przekonanie przełoży się prawdopodobnie na kolejne niechlujne wystąpienia.

Nakręciłem? Już tłumaczę o co mi chodzi. Przeanalizujmy fragment prezentacji:

„Kilka lat temu na jednym z amerykańskich uniwersytetów przeprowadzono ciekawe badanie. Podzielono studentów na dwie grupy. Celem obu grup było jak najlepsze opanowanie umiejętności gry w golfa. Pierwszego dnia zebrano ich na polu golfowym i zanotowano wyniki jakie osiągnęli. Przez kolejny tydzień obie grupy „trenowały” ale nie w rzeczywistości, tylko wyobrażając sobie grę w golfa. Treningi różniły się jednym szczegółem. Pierwsza grupa miała w myślach trafiać za każdym razem do dołków a druga chybiać. Po siedmiu dniach studenci znów spotkali się na polu golfowym i rozegrali zawody. Grupa pierwsza, której członkowie wyobrażali sobie celne uderzenia, poprawiła swoje wyniki o 30 procent a wyniki drugiej grupy spadły o jedna piątą!”

Fajna historia? Pewnie, że fajna! Można ją wykorzystać podczas prezentacji dotyczących siły pozytywnego myślenia, albo treningu mentalnego sportowców. Mi brakuje tych „drobnych detali” jak mawia ekspert piłkarski, Tomasz Hajto. ;-) A te niuanse robią różnicę.

Pomyśl, o ile wiarygodniej zabrzmiałaby ta historia, gdyby autor odpowiedział na kilka pytań: kiedy przeprowadzono to badanie? Na jakiej uczelni? Gdzie można znaleźć szczegółowe informacje na temat badania, metodologii, celów, wyników?

Jeśli autor nie dotarł do oficjalnych wyników badań z Rutger University of New Jersey (bo tam przeprowadzono to badanie), to powinien podać informację na temat źródła swojej wiedzy: książki, czasopisma, strony internetowej. To uwiarygodni przekazywane informacje.

Tę konkretną historię o mentalnym treningu gry w golfa przeczytałem w 2014 roku na łamach czasopisma „Men’sHealth”. Dostępna jest ona tutaj.  Autorka artykułu nie odsyła nas do źródłowych informacji o tym badaniu… A to niespodzianka!

I tu jest pora na konkurs! Jeśli uda Ci się dotrzeć do źródła badań przeprowadzonych wśród studentów na polu golfowym, albo znasz po prostu więcej szczegółów na ten temat, napisz o tym do mnie i podlinkuj źródło. Mój adres: rwazynski[małpka]gmail.com

Dla trzech pierwszych osób, które wyślą mi maila mam po egzemplarzu książki „Nie boję się mówić” z autografem autora, czyli moim ;-)

Drugi aspekt lenistwa mówcy objawia się w sprawach technicznych. Czy możemy zaliczyć ją do cyklu siedem grzechów głównych mówcy? Uważam, że tak, choć te błędy zdarzają się tak często, że publiczność traktuje jako coś normalnego, wliczonego w ryzyko prezentacji. A wystarczy, że prezenter przyjedzie godzinę przed prezentacją i sprawdzi czy działa sprzęt: laptop, rzutnik, mikrofon, czy są potrzebne kabelki, czy działa internet.

Czy spotkałeś się lub spotkałaś jako uczestnik prezentacji z następującymi sytuacjami?

  • Brak obrazu prezentacji na ekranie w sali (na ekranie komputera oczywiście jest) „To musi działać! U mnie w domu wszystko było ok.”
    TIP: Sprawdź urządzenie przed rozpoczęciem wystąpienia.
  • Po kilku  minutach nerwowego klikania w klawiaturę prezenter ogłasza uroczyście: „Ta prezentacja nie ruszy na tym komputerze” No i co teraz? Należałoby przegrać prezentację na inny komputer.
    TIP: Miej przy sobie dysk zewnętrzny z prezentacją, który możesz podłączyć do innego komputera albo podwieś prezentację w „chmurze”, czyli na dysku wirtualnym takim jak Dropbox czy dysku Google. Będziesz mieć do niej dostęp 24/7 (pod warunkiem, że masz internet)
  • Próba odtworzenia filmu z internetu kończy się kompletnym niepowodzeniem. „Czy ktoś widział wifi?”
    TIP: Sprawdź zasięg internetu bezprzewodowego a jeśli jest możliwość podłącz laptop do internetu „z kabla”. Jeśli masz możliwość i prawo, przegraj film na komputer.
  • Film widać a głosu brak… „Przydałyby się głośniki”
    TIP: Nie licz na to, że sprzęt będzie w sali. Weź ze sobą głośniki. Są lekkie a podłączenie ich trwa minutę.
  • Prezenter mówi do mikrofonu a publiczność ciszę słyszy.
    TIP: Przetestuj nagłośnienie przed prezentacją i to najlepiej razem z osobą odpowiedzialną za sprzęt ze strony właścicieli sali. Jeśli coś będzie nie tak, od razu możesz poprosić o pomoc kompetentną osobę. O tym jak mówić przez mikrofon.
  • Próba przełączenia się między programami w komputerze powoduje jego zawieszenie. W końcu prezenter w akcie rozpaczy zadaje grupie dramatyczne pytanie: „Czy jest na sali informatyk?”
    TIP: Jeśli masz szczęście informatyk jest na sali ;-) Serio: testuj wszystko wcześniej, to nie spotkają Cię takie niemiłe niespodzianki.
  • „Gdzie to ja miałam ten plik???” (3 minuty poszukiwań i 33 ciche przekleństwa pod nosem)
    TIP. Zrób porządek na dysku C ;-) Niech wszystkie dokumenty potrzebne do danego projektu będą w jednym folderze. Wskazówka: nie trzymaj wszystkich plików na pulpicie komputera choć to bardzo kuszące. Bardzo go to spowolni.
  • „Kurczę, naprawdę nie macie kabla HDMI?!”
    TIP: zabierz ze sobą potrzebne kabelki i „przejściówki”. Nie licz, na to, że wszystko będzie na Ciebie czekać. Nie będzie.
  • „Gdzie jest pilot do rzutnika?” (a rzutnik 3 metry nad ziemią, pod sufitem…)
    TIP. Skocz po drabinę! A poważnie – poproś o pilota wcześniej i nie czekaj z odpaleniem rzutnika na ostatnią chwilę, bo mogą wyjść tematu typu: nieostry obraz, brak odwzorowania kolorów ze slajdów itp.

Jeśli znasz inne przykłady lenistwa mówców, daj znać w komentarzu!

W kolejnym artykule w cyklu „Siedem grzechów głównych mówcy” porozmawiamy o zazdrości.

PS. Pamiętaj o przedłużaczu minimum 5 metrów, z co najmniej trzema gniazdkami. Zawsze. :)

 

Share on Facebook
Robert WarzyńskiO autorze: Robert Ważyński jest autorem książki "Nie boję się mówić" wydanej przez Wydawnictwo Złote Myśli, Jego flagowym przedsięwzięciem jest internetowy kurs "Tajna Księga Mówców" dostępny na platformie interkursy.pl. Na co dzień Robert wyżywa się literacko i filmowo na swoim blogu Tajniki Prezentacji i na YT.

Wpis Ci się podobał?

Świeżutkie artykuły i filmy na temat prezentacji i rozwoju osobistego wprost na Twoją skrzynkę!

Zostaw komentarz

Imię:

Strona www:

Treść komentarza: