Nadaj wielką moc swoim słowom!

Słowa mogą przekazywać zupełnie inny obraz, niż ten jaki chcesz zaprezentować odbiorcom.
„Nazywam się Robert Ważyński. Od dwóch lat próbuję doradzać ludziom jak występować publicznie i myślę, że mi się to udaje.”
Co pomyślisz o takim przedstawieniu się? Moim zdaniem nie można go zaliczyć do pewnych i energetycznych.
Po pierwsze ja tylko „próbuję” doradzać i tylko „myślę”, że mi się to udaje.

To nic, że takie wprowadzenie może wynikać wyłącznie z moich nawyków językowych. Jeśli dołożymy do tego niewłaściwą mowę ciała: zgarbienie, brak kontaktu wzrokowego z audytorium, czasem stanie bokiem do widzów, wszystko to złoży nam się w obraz mówcy nudnego, niepewnego swoich racji.

Zaraz dowiesz się jakich słów unikać aby „nie strzelać sobie w kolano” (na dodatek drżące) podczas wystąpienia.

Mówiąc najkrócej: mów pozytywnie. Oto kilka przykładów jak negatywne albo neutralne stwierdzenia zamienić w pozytywne zdania.

Źle:
1. Spróbuję Wam wytłumaczyć trochę jak to działa.
2. Firma nie pracuje do poniedziałku.
3. Pozostaje mi tylko życzyć Państwu powodzenia!
4. Niech każdy wstanie i powie, na jakie problemy napotkał podczas wykonania tego zadania.

Dobrze:
1. Wytłumaczę Wam jak to działa (wyrzuć „spróbuję” i „trochę”, te słowa osłabiają zdanie)
2. Firma jest czynna od wtorku (to tak jak z tą szklanką do połowy pełną albo pustą)
3. W ogóle tego nie mów, gdyż w umysłach odbiorców od razu powstają pytania: czemu życzy nam powodzenia? Czy to jest aż takie trudne?
4. Dlaczego sugerować, że są jakieś problemy??? Lepiej zapytać o opinie na temat zadania (opinia nie musi być problematyczna)

To tylko niuanse. Nic nie stanie się jak od czasu do czasu wymsknie Ci się tego typu stwierdzenie. Próbuj jednak systematycznie pracować nad swoim słownikiem mówcy i powoli eliminować takie zwroty.

Oto kilka wyrazów, których użycie powinniśmy ograniczać:
Słowa minimalizujące: mała, trochę, ogólnie, mniej więcej.
Słowa stwarzające wątpliwości: próbować, ewentualnie, myślę że.. [moje ulubione, sam nie mogę się go pozbyć :)]
Staraj się nie używać słowa „problem”. Lepiej nazwać go kwestią, tematem. Gdy powiesz „problem” to w głowach widzów rozpoczyna się poszukiwanie wszelkich przeszkód, które uniemożliwiają im zastosowanie się do porad, sugestii, wniosków z Twojej prezentacji.

Stosuj stronę czynną a nie bierną.
Lepiej brzmi „wykonaliśmy zadanie” (zrobiliśmy to MY) a nie „zadanie zostało wykonane” (to co, samo się zrobiło?!)

Nie napiszę na koniec, że „Pozostaje mi tylko życzyć Ci powodzenia!”
Jeśli dokładnie przeczytałaś/łeś ten artykuł, wiesz dlaczego :)

Share on Facebook
Robert WarzyńskiO autorze: Robert Ważyński jest autorem książki "Nie boję się mówić" wydanej przez Wydawnictwo Złote Myśli, Jego flagowym przedsięwzięciem jest internetowy kurs "Tajna Księga Mówców" dostępny na platformie interkursy.pl. Na co dzień Robert wyżywa się literacko i filmowo na swoim blogu Tajniki Prezentacji i na YT.

Wpis Ci się podobał?

Świeżutkie artykuły i filmy na temat prezentacji i rozwoju osobistego wprost na Twoją skrzynkę!

2 komentarzy

Zostaw komentarz

Imię:

Strona www:

Treść komentarza: