Społeczny dowód słuszności w prezentacjach

W ubiegłym tygodniu prowadziłem 5 prezentacji dla nauczycieli z Bydgoszczy i Torunia. W tych spotkaniach wzięło udział w sumie 150 nauczycieli. Na początku każdej z prezentacji, zadawałem uczestnikom pytanie: „Kto z Państwa pracuje z naszymi podręcznikami do polskiego od samego początku gdy seria pojawiła się na rynku?” [to był rok 2001 – info dla Ciebie]

Co chciałem uzyskać zadając takie pytanie?
1. Wyłowić z grupy osoby, które mają największe doświadczenie w nauczaniu z książek mojego wydawnictwa.
2. „Wykorzystać” te osoby, a raczej ich opinie o naszych podręcznikach. (na sali siedzieli nauczyciele nie uczący z naszej serii do polskiego a celem takich spotkań jest przekonanie ich, że warto uczyć z naszych książek)
3. Posłużyć się jedną z zasad wywierania wpływu na ludzi a mianowicie zasadą społecznego dowodu słuszności.

Zasada społecznego dowodu słuszności /w ujęciu handlowym/ mówi o tym, że ludzie chętniej korzystają z jakieś usług, kupują produkty, jeśli wybrali je inni ludzie.  Najlepiej jeśli ci „co wybrali” są do nich podobni pod względem statusu majątkowego, wykształcenia, miejsca zamieszkania.

Czyli mówimy tu o swego rodzaju „owczym” pędzie. Czasami wystarczy powiedzieć „Ten produkt kupiło w ostatnim miesiącu tyle i tyle osób. „Ja też muszę mieć ten rewelacyjny filtr do wody, skoro ma go moja sąsiadka i koleżanka z pracy” – myśli niejedna pani.

„Kurczę, sąsiad ma już ten telewizor, który reklamują w TV! ja też go kupuję! – mówi głowa rodziny i kombinuje jak zorganizować „szybki” kredycik, bo „sąsiad już ma”.

A propos kredytów, czy do Ciebie tez wydzwaniają kilka razy w miesiącu z różnych banków i wpychają na siłę jakieś rewelacyjnie nisko oprocentowane pożyczki TYLKO dla Ciebie?! To jakieś szaleństwo. Człowiek nie ma żadnej przyjemności w zdobywaniu pieniędzy.

Zasada spoecznego dowodu słuszności jest jeszcze mocniejsza jeśli połączymy ją z zasadą autorytetu – teraz wiesz już dlaczego Marek Kondrat reklamuje usługi banku, a Robert Moskwa (aktor grający lekarza w serialu M jak Miłość) reklamuje lekarstwa. O Dodzie i lodach tylko wspomnę…

Ale wróćmy do moich nauczycieli. Na każdym ze spotkań zgłaszało się kilku polonistów, którzy z moim wydawnictwem współpracują od 9 lat. Wszyscy są bardzo zadowoleni z książek i mówili o tym chętnie na forum. Jedna z nauczycielek powiedziała, że zamieniła naszą serię na serię innego wydawnictwa ale… tylko na rok! Okazało się, że „nowe” książki były tak kiepskie w porównaniu z naszymi, iż nie było sensu dalej z nimi pracować! „Zatem przeprosiłam się i wróciłam do Was” – mówiła na spotkaniu w Bydgoszczy

Takie opinie są bezcenne dla jakiegokolwiek produktu czy też usługi. Jeśli tylko masz okazję, próbuj wyciągnąć takie „perełki” podczas prezentacji. Zastanów się, czy może być lepsza reklama dla Ciebie i Twojej firmy jak słowa zadowolonego klienta.

Zasada społecznego dowodu słuszności działa. Korzystaj z niej!

W kolejnym artykule napiszę w jaki sposób „wyciągać” od zadowolonych klientów pozytywne opinie, dzięki którym Ty będziesz zarabiać więcej pieniędzy.

Share on Facebook
Robert WarzyńskiO autorze: Robert Ważyński jest autorem książki "Nie boję się mówić" wydanej przez Wydawnictwo Złote Myśli, Jego flagowym przedsięwzięciem jest internetowy kurs "Tajna Księga Mówców" dostępny na platformie interkursy.pl. Na co dzień Robert wyżywa się literacko i filmowo na swoim blogu Tajniki Prezentacji i na YT.

Wpis Ci się podobał?

Świeżutkie artykuły i filmy na temat prezentacji i rozwoju osobistego wprost na Twoją skrzynkę!

Jedna odpowiedź

Zostaw komentarz

Imię:

Strona www:

Treść komentarza: