Czy wystąpienia publiczne grożą śmiercią?

Co takiego miał przy sobie prezydent Theodore Roosevelt, co uratowało mu życie, gdy zamachowiec strzelił do niego podczas przemówienia?

Jak to się stało, że przemowa inaugurująca kadencję prezydenta Williama Harrisona była bezpośrednią przyczyną jego zgonu?

Skąd wzięło się powtarzane od… 40 lat(!) największe kłamstwo dotyczące wystąpień publicznych?

„Ludzie boją się wystąpień publicznych bardziej niż śmierci”. Z taką opinią spotkasz się przeglądając artykuły na temat  wystąpień publicznych w prasie lub czytając wpisy na internetowych forach. Nawet w mediach trudno natknąć się na wywiad ze „specjalistą od wystąpień publicznych”, w którym nie padłoby pytanie: „Czy to prawda, że ludzie boją się wystąpień publicznych bardziej od śmierci?” W zależności od jakości „eksperta” możemy spodziewać się różnych odpowiedzi.

Ja czekam na dzień, kiedy przesłuchiwany przez dziennikarza spec od prezentacji, wykaże się czarnym humorem i powie:

„Tak, to prawda. W ubiegłym roku w samych Stanach Zjednoczonych znaleziono 18 listów pożegnalnych, pozostawionych przez samobójców, którzy poinformowali w nich, że powodem targnięcia się na życie była 15-minutowa prezentacja, którą mieli wygłosić nazajutrz w swojej firmie!”

Czy wyobrażasz sobie sytuację, gdy ktoś skacze z pięćdziesiątego piętra, podcina sobie żyły w wannie albo zażywa truciznę z powodu czekającego go wystąpienia?!

Skąd zatem wzięło się to największe kłamstwo wystąpień publicznych?

„Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą”. To cytat autorstwa Josepha Goebbelsa, ministra propagandy faszystowskich Niemiec.

Pozwolę sobie sparafrazować, mówiąc:

„Bzdura powtarzana wystarczającą długo może stać się prawdą”

Ludzie bez zastanowienia powtarzają obiegowe, często bezsensowne  opinie nie mając pojęcia o temacie, na który się wypowiadają. Większość  jest przekonana, że należy znać się na wszystkim więc nie mogą dopuścić do sytuacji, w której nie będą mieli zdania na jakiś temat.  W ten sposób bzdura zatacza coraz większe kręgi… Znacznie mniejsza część populacji ma odwagę powiedzieć: „Nie znam się na tym, więc nie będę się wypowiadać”.

Sprawdźmy zatem genezę tej obiegowej opinii dotyczącej wystąpień publicznych

BookOfListsWszystko zaczęło się od wyników „badania” przeprowadzonego w USA i opublikowanego w książce „The Book of Lists” autorstwa Dawida Wallechinskiego oraz Irvinga i Amy Wallace.Książka, która ukazała się po raz pierwszy w 1977 była kilka razy wznawiana i aktualizowana.

W „The Book of Lists” znajdziemy setki najczęściej mało przydatnych list i rankingów takich jak: sławni ludzie, którzy umarli podczas stosunku seksualnego, najgorsze miejsca do złapania auto-stopa, ludzie błędnie cytowani przez Ronalda Reagana, rasy psów, które gryzą ludzi najczęściej (lub najrzadziej), a nawet lista ludzi podejrzanych o to, że byli Kubą – Rozpruwaczem.

„Lista rzeczy budzących największy lęk” znalazła się w pierwszym wydaniu książki a na czele tej listy znalazły się… wystąpienia publiczne!

Lista rzeczy, których najbardziej boją się ludzie według „The Book of Lists”:

  1. Wystąpienia publiczne
  2. Wysokość
  3. Owady
  4. Problemy finansowe
  5. Głęboka woda
  6. Choroba
  7. Śmierć
  8. Latanie
  9. Samotność
  10. Psy
  11. Jazda samochodem
  12. Ciemność
  13. Windy
  14. Schody ruchome

W jaki sposób opracowywano tę listę?

Powstała ona na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród 3000 Amerykanów. Zadano im pytanie: „Czego się najbardziej obawiasz?” Respondenci mogli podać wiele odpowiedzi  więc wartość naukowa tego badania jest znikoma…  Autorzy książki nie podali też żadnych informacji na temat osób, które wzięły udział w  badaniu więc nie wiemy, czy była to grupa reprezentatywna.

Gdy spojrzymy na poszczególne punkty listy, to zauważymy iż kilka z nich można sprowadzić do  wspólnego mianownika „groźba śmierci”. Możemy „dodać do siebie”: wysokość i latanie, głęboką wodę , chorobę no i nawet te jadowite owady.

Zatem to jednak śmierci możemy  przyznać pierwsze miejsce, wśród zjawisk budzących największą grozę

Uff!

Gdybyśmy chcieli zrobić kumulację groźnych sytuacji to moglibyśmy połączyć np. samotność, psy, owady oraz windę i otrzymamy następujący koktajl: spotkanie w windzie z dobermanem ugryzionym przez szerszenia. Gdy dodamy do siebie: jazdę samochodem, schody ruchome  i ciemność, to na tablicy wyników pojawi się: slalom autem po centrum handlowym w czasie awarii miejscowej elektrowni.

Nie jedźmy, przepraszam, nie idźmy jednak tą drogą.

Czy wystąpienia publiczne mogą jednak grozić śmiercią?

Mimo że badania z książki „The Book of Lists” okazały się być zwykłą zabawą i tak trzeba podchodzić do ich wyników, to muszę przyznać, że występowanie publiczne może być niebezpieczne…

Jak pokazała historia, niebezpieczeństwo to dotyczy przede wszystkim polityków, których jedną z najcenniejszych umiejętności jest właśnie przemawianie. Z materiałów do jakich udało mi się dotrzeć, wynika, że przynajmniej śmierć jednego prezydenta Stanów Zjednoczonych związana była bezpośrednio z wystąpieniem publicznym a trzech kolejnych straciło życie w miejscach publicznych w sytuacjach kontaktu z publicznością/wyborcami. Kilku następnych ledwo uszło z życiem w podobnych sytuacjach.

W 1912 roku, podczas przemówienia, ranny został Theodore Roosevelt. Na jego szczęście wystrzelona przez zamachowca kula, trafiła w etui od okularów, które osłabiło jej siłę a znany z twardego charakteru Roosevelt dokończył przemówienie! Kolejny atak na niego nastąpił w 1933 roku. W Miami od kul z karabinu maszynowego zginęło kilka towarzyszących mu osób. Jemu samemu nic się nie stało.

O szczęściu mógł  mówić także prezydent Gerald Ford, którego o kilkadziesiąt centymetrów ominęła kula wystrzelona z tłumu przez kobietę-zamachowca.

W 1981 roku w zamachu ranny został Ronald Reagan. Zamachowiec oprócz prezydenta ranił jeszcze cztery osoby.

Prób zabicia prezydentów USA było więcej. Natomiast cztery z nich „zakończyły się sukcesem”, jeśli można użyć takiego sformułowania.

Abrahama Lincoln zginął z rąk zamachowca w roku 1865 podczas przedstawienia w teatrze, siedząc na widowni! Bycie widzem też może być niebezpieczne…

The_Assassination_of_President_Lincoln_-_Currier_and_Ives_2

Litografia przedstawiająca moment śmierci prezydenta prezydenta Lincolna. Źródło wikipedia.

Dwudziesty prezydent USA, James Garfield zginął od kul na dworcu w Waszyngtonie. Jego zabójcą był człowiek, któremu wcześniej nie dał stanowiska konsula we Francji a potem nie zgodził się na zatrudnienie go w swojej administracji. Przykład Garfielda uczy, że przyczyną śmierci może być nie mowa lecz… odmowa!

William McKinley, dwudziesty piąty prezydent Stanów Zjednoczonych, zginął z rąk zamachowca polskiego pochodzenia, Leona Czolgosza. Miało to miejsce podczas spotkania z mieszkańcami Buffalo  po przemówieniu jakie tam wygłosił.

John F. Kennedy zginął od kul zamachowca w listopadzie 1963 roku w Dallas, podczas kampanii wyborczej, gdy starał się o drugą kadencję.

W historii polityki znaleźlibyśmy jeszcze wiele przypadków tragicznej śmierci polityków będących świetnymi mówcami. Wystarczy wymienić pastora Martina Lutera Kinga lub Mahatmę Gandiego.

Na koniec „wisienka na torcie” czyli przypadek śmierci będący bezpośrednim następstwem wystąpienia publicznego. Nieszczęsną ofiarą swojej przemowy był William Henry Harrison, dziewiąty prezydent USA, który w kwietniu 1841 roku, przez ponad dwie godziny wygłaszał  swoje przemówienie inauguracyjne. Mimo wiosny było bardzo chłodno. Padał deszcz i wiał silny wiatr. Harrison, aby pokazać swoją energię i entuzjazm przemawiał bez kapelusza i bez płaszcza. Przeziębił się i zachorował na zapalenie płuc. Miesiąc później zmarł. Jego przypadek dowodzi na pewno jednego:

Wystąpienia publiczne grożą śmiercią jeśli nie będziesz się streszczać!

Jeśli znasz przypadki tragicznych zdarzeń związanych z przemawianiem, podziel się nimi, proszę z Czytelnikami w komentarzu.

Źródła, z których korzystałem przygotowując ten artykuł oraz odnośniki do inspirujących materiałów:

Inspiracją do napisania tego artykułu była książka „Wyznania mówcy” Scotta Berkuna
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/186822/wyznania-mowcy-spraw-by-ludzie-cie-sluchali

Opis książki „The Book of Lists”
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Book_of_Lists

Informacje o zamachach na prezydentów USA zaczerpnąłem ze strony tvn24
https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/zamachy-na-prezydentow-usa,213418.html

Przemówienie Johna Fitgeralda Kannedy’ego w Berlinie w roku 1963:
https://www.youtube.com/watch?v=56V6r2dpYH8

Przemówienie Ronalda Reagana w 1987 roku pod Bramą Brandenburską w Berlinie:
https://www.youtube.com/watch?v=5MDFX-dNtsM

Treść przemówienia prezydenta Abrahama Lincolna na cmentarzu w Gettysburgu:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Przemowa_gettysburska

Przemówienie Martina Lutera Kinga w Waszyngtonie w 1963 roku ( z polskimi napisami)
Część 1
https://www.youtube.com/watch?v=hBPvV_ZUyag
Część 2:
https://www.youtube.com/watch?v=v2HzmonoJWU

Sylwetki amerykańskich prezydentów, o których wspominałem:

https://pl.wikipedia.org/wiki/William_McKinley

https://pl.wikipedia.org/wiki/James_Garfield

https://pl.wikipedia.org/wiki/John_Fitzgerald_Kennedy

https://pl.wikipedia.org/wiki/Abraham_Lincoln

https://pl.wikipedia.org/wiki/William_Henry_Harrison

https://pl.wikipedia.org/wiki/Theodore_Roosevelt

Inne sylwetki:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Martin_Luther_King

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mahatma_Gandhi

Share on Facebook
Robert WarzyńskiO autorze: Robert Ważyński jest autorem książki "Nie boję się mówić" wydanej przez Wydawnictwo Złote Myśli, Jego flagowym przedsięwzięciem jest internetowy kurs "Tajna Księga Mówców" dostępny na platformie interkursy.pl. Na co dzień Robert wyżywa się literacko i filmowo na swoim blogu Tajniki Prezentacji i na YT.

Wpis Ci się podobał?

Świeżutkie artykuły i filmy na temat prezentacji i rozwoju osobistego wprost na Twoją skrzynkę!

Zostaw komentarz

Imię:

Strona www:

Treść komentarza: