Jak zawsze wygłaszać dobre prezentacje

Aby wygłosić dobrą prezentację musisz spełnić jeden, podstawowy warunek… być na niej obecnym! Być może powyższe zdanie zabrzmiało jak kiepski żart prowadzącego ale zaraz wytłumaczę w czym rzecz. Nie chodzi mi o obecność ciałem bo ta jest oczywista ale o obecności duchem czyli o całkowitym poświęceniu się właśnie wykonywanemu zadaniu. Oznacza to koncentrację na tym, co mamy do zrobienia tu i teraz.

W tym artykule skoncentruję się na Twojej psychice. Aspekt merytoryki całkowicie pomijam. Zakładam, że treść Twojej prezentacji jest na odpowiednim poziomie.

Co to znaczy być obecnym?

Dla mnie oznacza to w skrócie: dać z siebie maksa w danym momencie. Oznacza to poświęcenie maksimum swojej uwagi i maksimum zasobów (umiejętności, kompetencji) temu, co robimy w danej chwili. Oznacza to, że możesz pić na maksa herbatę, brać na maksa prysznic, uczestniczyć na maksa w zebraniu, wygłaszać na maksa prezentację i rozmawiać na maksa ze znajomymi! Nie myśl „robię to”, tylko RÓB to! Poświęcaj się całkowicie temu, co robisz. TERAZ.

Jakie są skutki nieobecności?

Pamiętam czasy, gdy jako dziennikarz z niewielkim stażem, popełniałem podczas wywiadów duży błąd. Zadawałem pytanie a w czasie, gdy mój rozmówca odpowiadał, ja myślałem już o kolejnym. Przez to traciłem mnóstwo okazji do „pociągnięcia” tematu, znalezienia i rozwinięcia ciekawego wątku. Byłem zafiksowany na tym aby zadać kolejne pytania i nie zwracałem uwagi na odpowiedzi. Nie słuchałem mojego rozmówcy. Nie rozmawiałem z nim tylko myślałem o tym, że rozmawiam… Taka subtelna różnica.

Podsumowując, jeśli najlepsze pomysły przychodzą Ci do głowy już po zebraniu, najlepsze argumenty i riposty, niekoniecznie cięte :) po ważnej dyskusji, najważniejsze wnioski, gdy jest już „musztarda po obiedzie” to z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że w tych konkretnych momentach byłeś nieobecna/y.

Przypomnij sobie sytuacje z codziennego życia, gdy:

  • rozmawiając z synem myślałeś o tym, co masz jeszcze do zrobienia w pracy
  • siedząc na zebraniu w biurze rozmyślałaś o tym, co masz kupić na obiad wracając do domu
  • oglądając film, co chwila zerkałaś na telefon, czy nie wyświetla się jakieś powiadomienie
  • wykonując jedno zadanie kusiło Cię by rozpocząć kolejne
  • mówiąc do kogoś po chwili zorientowałaś się, że błądzi on gdzieś myślami i w ogóle Cie nie słucha

Brzmi znajomo? Zachowując się w ten sposób możemy całymi dniami, ba, tygodniami a nawet miesiącami być „nieobecnymi” w naszym życiu… Przeżywamy je „na autopilocie”: rano myjemy zęby myśląc co tym, co czeka nas w pracy, jedząc śniadanie przypominamy sobie na szybko co, to my dzisiaj mamy do zrobienia w pracy, a będąc już w biurze lub na zebraniu zastanawiamy się jak spędzimy popołudnie. Oglądając wieczorem film przeżywamy sprawy związane z obowiązkami zawodowymi a rozmawiając z najbliższymi jesteśmy już myślami w kolejnym dniu pracy…

Tak naprawdę nie jesteśmy tu i teraz, tylko błądzimy gdzieś w przeszłości albo wybieramy się na wirtualną wycieczkę w przyszłość. Nie ma nas natomiast właśnie w tej chwili…

Gdy zauważymy iż coś takiego ma miejsce, tłumaczymy to koniecznością wykonywania wielu czynności naraz bo „przecież takie mamy czasy”. Wielozadaniowość być może jest „w modzie” ale uwierz mi nie wpływa ona na podwyższenie naszej produktywności w życiu a tylko je komplikuje. Innym wytłumaczeniem „życia na autopilocie” jest wszechobecny natłok informacji. Mówi się, że teraz człowiek przyjmuje dziennie tyle informacje, ile nasi przodkowie w średniowieczu przez całe życie! Może zatem pora na odcięcie się? Nie? No dobra, to chociaż na ograniczenie liczby newsów docierających do nas każdego dnia. 90 procent z nich to informacje negatywne a na 99 procent (z tych 90 procent negatywnych) z nich nie mamy żadnego wpływu. O internetowych rozpraszaczach typu media społecznościowe nawet nie będę pisał. Naprawdę musisz wiedzieć co Twój znajomy jadł na śniadanie i gdzie imprezował podczas weekendu? Oczyść swoje życie z takich „śmieci”.

woman-using-her-smartphone-while-working-remotely-on-laptop-picjumbo-com

Ja staram się wprowadzać w moim życiu zasadę:

Rób jedną rzecz w jednym momencie i maksymalnie się na niej skoncentruj.

„Staram się”, bo nie zawsze wychodzi. Nawet teraz, gdy piszę ten artykuł, krótko rozmawiałem z Bartkiem, który akurat wrócił do domu ze szkoły. Zadałem mu rutynowe pytanie jak poszło a gdy odpowiadał uświadomiłem sobie, że myślę o tym wpisie ;-) Szybko się jednak ogarnąłem. Odszedłem od komputera i kilka minut poświęciłem tylko jemu.

Jestem już z powrotem ;-)

Jak wygłosić dobrą prezentację?

Bądź obecny/a i skoncentrowany/a na swoim zadaniu a wtedy:

Po pierwsze, będziesz w stanie wyłapać wszystkie sygnały płynące z audytorium (irytacja, znudzenie, zachwyt) i adekwatnie do nich reagować. Pamiętam czasy z początków mojej pracy jako prezenter, gdy tak byłem skoncentrowany na sobie, na tym, co mam do powiedzenia, że kompletnie nie zwracałem uwagi na publiczność. Nie słyszałem nawet hałasu w sali, który niemalże mnie zagłuszał!

Po drugie, publiczność zrozumie, że jesteś tu i teraz dla nich. Nie przyszłaś tylko po to by odbębnić wystąpienie, ale po to by im w jakiś sposób pomóc: przekazać wiedzę, umiejętności, przekonać do czegoś itd.

Po trzecie,  masz pełną kontrolę nad wszystkim, co się dzieje w sali więc łatwiej zapanować na audytorium. To sprawi, że pracujesz w bardziej komfortowych warunkach

po czwarte, masz dostęp do wszystkiego co w Tobie najlepsze i najbardziej odpowiednie do wykonania danego zadania, uruchamiasz wszystkie swoje kompetencje, korzystasz z całej wiedzy i umiejętności. Uruchamiasz w sobie prezentacyjne supermoce! :)

Gdy uda mi się wejść w ten stan obecności podczas prezentacji (nie będę Ci ściemniał, że zawsze się udaje), to po jej zakończeniu czasami sam nie mogę uwierzyć, że poszło aż tak dobrze! Zastanawiam się nawet „skąd ja to wiedziałem?” albo jak udało mi się dowcipnie odpowiedzieć na jakieś pytanie lub skąd pojawiły się we mnie te wszystkie słowa, myśli, zachowania… To wspaniałe i dość… tajemnicze uczucie. Warto go doświadczyć, zapewniam!

Jak być obecnym na scenie podczas prezentacji?

Wskazówki przedstawiam w porządku chronologicznym.

-1. Musisz bardzo dobrze znać tekst swojej prezentacji. Aby dobrze wypaść nie możesz zastanawiać się czy wszystko pamiętasz. Punkty poniżej wymagają Twojej uwagi i zaangażowania a będzie o nie trudno, gdy będziesz myśleć, co masz powiedzieć ;-) Włóż pracę w przygotowanie i ZAUFAJ SOBIE.

0. Nie denerwuj się, że się denerwujesz. Stres może być motywatorem do lepszego, sprawniejszego działania. Moim zdaniem lepiej się lekko stresować niż być nadmiernie wyluzowanym. W drugiej sytuacji ciężko dobrze wejść w prezentację, kiedy przez naszą głowę przebiegają stada myśli.

1. Przed wystąpieniem spędź chwilę sam na sam ze sobą. Wystarczą 2 minuty. Weź kilka głębokich oddechów. Uspokój myśli. Skoncentruj się na tym w jaki sposób wejdziesz, gdzie staniesz, jakie będą Twoje pierwsze słowa.

2. Zacznij np. od pytania do widzów. Zdejmie to nieco stresu z Ciebie. Skoncentruj się na odpowiedziach widzów i krótko je skomentuj. Zrobisz to z łatwością bo jesteś tu i teraz!

3. Zadawanie pytań kontynuuj w trakcie mówienia. Możesz co jakiś czas zapytać, czy wszystko jest jasne?, czy są pytania?, czy coś wyjaśnić?

4. Reaguj na wszystko, co dzieje się w sali. Nie ignoruj hałasów za oknem (krótko skomentuj) albo gdy komuś zadzwoni telefon (przerwij na chwilę i daj do zrozumienia, że należy wyciszyć dzwonek), bądź czujna, gdy trzeba włączyć lub wyłączyć oświetlenia albo klimatyzacje, bo hałas przeszkadza uczestnikom spotkania albo otworzyć okno, bo jest duszno albo zamknąć bo jest zimno. Ty o wszystkim decydujesz nawet jeśli osobiście tego nie robisz. Ty jesteś obecnym na sali prowadzącym.

5. Ciesz się swoją prezentacją a Twój entuzjazm i pozytywna energia przeniosą się na grupę.

Jak ćwiczyć swoją obecność w życiu?

bądź obecny w swoim własnym życiu

1. Zacznij od uporządkowania swojego dnia. Jeśli będziesz mieć plan, łatwiej Ci będzie koncentrować się na tym, co masz do zrobienia. Fakt, zawsze może wyskoczyć coś nieprzewidzianego lecz plan pozwoli Ci wrócić na właściwy kurs.

2. Rób jedną rzecz w danej chwili. Jeśli siedzisz to siedź, jeśli czytasz, to czytaj a jeśli pijesz herbatę, to ją pij. No dobra, możesz siedzieć przy okazji ;-) Ale na pewno już nie powinieneś sprawdzać powiadomień na smartfonie podczas obiadu, bo Cię brzuch będzie bolał ;-)

3. Pracuj w 90-120 minutowych blokach. Pomiędzy nimi rób sobie kilkunastominutową przerwę. Dzięki temu rozpoczynając pracę wiesz, że czeka Cię nagroda.

4. Postaraj się odciąć od wszystkiego co Cię może rozproszyć. Wyłącz TV, wycisz telefon, gdy pracujesz w domu powiedz domownikom, że np. przez 90 minut nie mają Ci przeszkadzac choćby nie wiem co.

Wskazówki przydatne przy wykonywaniu konkretnego działania:

1. Gdy rozpoczynasz jakąś aktywność, zwróć na nią swoją całkowitą uwagę

2. Jeśli poczujesz, że Twoja uwaga ucieka, nie oceniaj siebie, tylko wróć do tego, co robisz

3. Wzbudź w sobie zainteresowanie tym co robisz, obudź dziecięcą ciekawość, co się wydarzy

4. Poczuj wdzięczności za to, że możesz wykonywać tę czynność

Z całego serca życzę Ci abyś doświadczał/a jak najczęściej uczucia obecności w życiu! A jeśli masz swoje, sprawdzone pomysły na to jak być „tu i teraz” i cieszyć się życiem, proszę Cię, podziel się nimi z czytelnikami bloga!

Share on Facebook
Robert WarzyńskiO autorze: Robert Ważyński jest autorem książki "Nie boję się mówić" wydanej przez Wydawnictwo Złote Myśli, Jego flagowym przedsięwzięciem jest internetowy kurs "Tajna Księga Mówców" dostępny na platformie interkursy.pl. Na co dzień Robert wyżywa się literacko i filmowo na swoim blogu Tajniki Prezentacji i na YT.

Wpis Ci się podobał?

Świeżutkie artykuły i filmy na temat prezentacji i rozwoju osobistego wprost na Twoją skrzynkę!

3 komentarzy

Odpowiedz na „KubaAnuluj pisanie odpowiedzi

Imię:

Strona www:

Treść komentarza: