10 pomysłów jak “zabić” swoją prezentację

Slajdy przeładowane treścią zapisaną malutkim, nieczytelnym fontem. Wjeżdżające z prędkością światła marne darmowe grafiki albo cliparty. Prezenter zaczynający od słów: “Taki fajny film chciałem Wam pokazać ale kurczę, nie działa w tej wersji Power Pointa. Mówca, dla którego czas nie ma najmnieszego znaczenia – “Wiem, że miałem 30 minut a mówię już godzinę ale mam Wam tyle ciekawych rzeczy do opowiedzenia”. To tylko kilka z zaobserwowanych przeze mnie typowych sytuacji podczas wystąpień publicznych.

Co najgorsze cały czas jest przyzwolenie na bylejakość prezentacji, szczególnie na spotkaniach wewnątrzfirmowych, gdzie wiele osób traktuje swoją prezentację jako znakomity sposób na autolansowanie się a nie jako fantastyczne narzędzie aby coś zmienić na lepsze w ludziach, w organizacji…

Wielu banalnych błędów naprawdę można uniknąć

Każdy mówca, zarówno zawodowy jak i okazjonalny powinien odpowiedzieć sobie na dwa pytania:

Czego nie lubię słuchać i oglądać podczas prezentacji, szkoleń czy konferencji? Jakie zachowanie prowadzącego mnie irytują?

A potem NIGDY tego nie robić!

My dzisiaj zajmiemy się dziesięcioma błędami jakie popełniają mówcy. Oczywiście pokażę Ci jak tych błędów uniknąć. Ale najpierw przypomnę o tym, że ruszył…

Poranek z Tajnikami prezentacji – nowy LIVE na Facebooku

Live na Facebooku na stronie @tajnikiprezentacji odbywa się w każdą sobotę o godzinie 8.30. Serdecznie zapraszam Cię a jeśli nie możesz być w sobotę rano, koniecznie obejrzyj nagranie w dobrym dla Ciebie momencie. Fanpage tajnikiprezentacji na FB

Film 10 pomysłów na to jak zabić swoją prezentację to fragment ostatniego Poranka z Tajnikami prezentacji

1. Nie przygotowuj tekstu wystąpienia – “Jakoś to będzie, mam to wszystko przecież w głowie”.

To, że znasz się na jakimś temacie nie oznacza, że od razu wygłosisz dobrą, wciągającą prezentację na ten temat. Nie ma mowy aby tak się stało bez przygotowania, Zastanów się Co jest ważne, Dlaczego to jest ważne. Jak to opowiedzieć ludziom aby ich zaciekawić. Twoje przygotowanie nie może ograniczyć się do krókiego przemyślenia typu: tu powiem to a potem to, w tym miejscu opowiem historię  a w tym podam dane. Hmm… Gotowe! Nie, tak się nie uda.

Jesli nie chcesz pisać całej treści wystąpienia (choć gorąco Ci to polecam) to na pewno musisz dobrze opracować dwa jego fragmenty. Początek gdzie powiesz, o czym będziesz mówić i rozbudzisz zainteresowanie widzów oraz koniec, gdzie podsumujesz swoje wystąpienie, przypomnisz o czym mówiłeś i wezwiesz ludzi do działania. Tych dwóch fragmentów naucz się dosłownie na pamięć. Mniej będziesz się denerwować, gdy dobrze zaczniesz i efektownie skończysz. A w rozwinięciu wypisz sobie chociaż w kolejności omawiane punkty, to niczego nie zapomnisz 😉

Jeśli chcesz zaprezentować także slajdy to może zainteresuje Cię punkt nr 2 naszej listy?

2. Przygotuj za to mnóstwo slajdów, wrzuć na nie zeskanowane dokumenty a następnie czytaj wszystko odwrócony plecami do widzów.

To oczywiście wersja hardcorowa (te zeskanowane dokumenty) choć przyznam Ci się, że uczestniczyłem w szkoleniu dla jednej z rad pedagogicznych w szkole, gdzie prowadząca wyświetlała skany stron jakiś rozporządzeń ministerialnych i innych wytycznych Ministerstwa Edukacji Narodowej… DRAMAT!

Jak tego uniknąć? Na slajdzie umieść najważniejszy fragment dokumentu a resztę rozdaj w wersji drukowanej uczestnikom albo daj link do ściągnięcia pliku z sieci dla zainteresowanych szczegółami. Tadamm!

Gdy masz na slajdzie dużo treści (oby nie!) to musisz wiedzieć jedno – ludzie szybciej przeczytają tekst oczami niż Ty na głos, zatem nie czytaj slajdu. Możesz natomiast zaplanować na takim slajdzie animację tak aby poszczególne wersy pojawiały się po przyciśnięciu przycisku na pilocie lub na klawiaturze. Wtedy unikniesz sytuacji, gdy jesteś w punkcie pierwszym a ludzie będą wiedzieli o czym jest punkt piąty. Najlepsze wyjście to zamiast 4 linijek tekstu na jednym slajdzie, przygotować cztery osobne slajdy. Pamiętaj: 1 slajd = 1 temat.

 

3. Przyjdź do sali na ostatnią chwilę i zorientuj się, że jest za mało miejsc siedzących, Twoja prezentacja nie chce się uruchomić na sprzęcie organizatorów. Na dodatek nikt nie wie jak włączyć klimatyzację a na zewnątrz jest +30 stopni.

Tu też apokaliptyczna wizja 😉 Ale wystarczy jeden element z tej układanki “niekorzystnych splotów okoliczności” aby już na starcie strzelić sobie w kolano. Ja przyjeżdżałem na swoje prezentacje conajmniej na godzinę przed startem a bardzo często na półtorej godziny. Miałem czas aby wszystko sprawdzić i poprawić jeśli coś było nie tak. Tobie też radzę: bądź wcześniej. Dużo wcześniej. Zajmij się wszystkim a ostatnie minuty przed wystąpieniem poświęć sobie i swoim widzom. Porozmawiaj z nimi, stwórz przyjazną atmosferę.

 

4. Zacznij wystąpienie od narzekania, że miałeś mało czasu i to, co pokazujesz jest marną namiastką tego, co mogłeś zrobić gdyby… [tu wstaw swoje wymówki]

To znany wstęp do wielu prezentacji. Nie wiem dlaczego, ale spora grupa prezentujących lubi się tak zaasekurować. W sumie pewnie uważają, że są dobrze przygotowani ale gdyby coś poszło nie tak to zawsze mogą powiedzieć, że kot zjadł im pendrive z najnowszą wersją prezentacji i na szybko coś sklecili stojąc w korku.

Powinnaś wiedzieć, żę ludzi nie interesuje całe zaplecze Twojego przygotowania. Chcą wziąć udział w dobrej prezentacji. Nigdy nie mów, że czegoś nie będzie bo coś nie zadziałało a miało być tak fajnie… Audytorum zna temat ale nie wie co konkretnie planujesz. Jeśli na początku zaczniesz narzekać, ze coś nie działa to ludzie będą mieli na starcie poczucie, że coś tracą. Po co Ci to?

Drugi temat jaki chcę poruszyć przy okazji usprawiedliwień to temat tremy a konkretnie, czy mówić o niej widzom na wstępie. Tu mam dla Ciebie moją ulubioną radę a mianowicie” “to zależy” 😉 Jeśli chcesz grać na uczuciach ludzi i wzbudzić w nich współczucie to nie rób tego. Jeśli natomiast uważasz, że powiedzenie o swoim stresie pomoże Ci w jego opanowaniu to proszę bardzo.

Ja rzadko mówiłem o tym, jak bardzo się denerwuję a czasem było naprawdę gorąco… 😉 Jeśli nie powiesz o tremie na starcie, zawsze możesz powiedzieć o niej w innym, trudnym momencie np. gdy zapomnisz o czym miałeś powiedzieć albo gdy pomylisz milion z miliardem. Powiedz wtedy po prostu: “Przepraszam. Przyznam się Wam do czegoś… Bardzo się stresuję. Nie wiem czy to widać ale tak jest. Bardzo mi zależy aby dobrze wypaść i dostarczyć Wam wartość z mojej prezentacji, stąd te emocje. Proszę o wyrozumiałość”.

 

5. Mów cicho i monotonnie wpatrując się w jeden punkt gdzieś ponad głowami uczestników Twojej prezentacji.

Zacznijmy od kontaktu wzrokowego. To podstawa. Ludzie muszą widzieć, żę mówisz do nich! Wyobrażasz sobie, że rozmawiasz ze swoim znajomym a cały czas patrzysz gdzies ponad nim?! Prezentacja to też rozmowa, tylko z większą liczbą osób. Patrz na nich i od czasu do czasu uśmiechnij się 😉

Co do sposobu mówienia. Wyobraź sobie, że mówiąc poruszasz się po sinusoidzie raz w górę raz w dół. Raz mów wolniej raz szybciej, przez chwilę ciszej a potem głośniej. Przed ważnymi słowami skorzystaj z potężnego narzędzia jakim jest… pauza. Zamilknij a następnie powoli i dość głośno powiedz to, co chcesz aby ludzie zapamiętali z Twojego wystąpienia. Również po wygłoszeniu ważnego zdania możesz na chwilę przerwać mówienie. Niech widzowie mają czas na przemyślenie tego, co powiedziałeś.

 

6. Wygłaszaj prezentację schowany za stół albo mównicę.

Wiem, że denerwując się szukamy wsparcia np. drugiej osoby. Na scenie raczej będziesz sam więc szukasz wsparcia w stole, mównicy, pilocie do rzutnika. Czasami chowamy się w mroku przyciemnionej sali prezentując ekran ze slajdami.

Rozpoczynając wystąpienie wyjdź na środek “sceny” i bądź przez kilka minut z przodu. Jeśli nie masz pilota do zmiany slajdów i tak musisz podejść do stołu z laptopem by zmienić slajd. Ale po chwili stań bliżej ludzi. Wiem, że się denerwujesz. Dlatego dobrze jest na początku prezentacji zrobić coś konkretnego: rozdać wizytówki albo jakieś materiały. Przejść się po sali, włączyć światło, uchylić okno itp. Poprzez ruch zrzucisz z siebie stres. Tak to działa. Sprawdź!

 

7. Ignoruj ramy czasowie swojej prezentacji. “Mam wam tyle ważnych rzeczy do powiedzenia”.

Szanuj czas swój i swoich widzów. Jeśli zbliżasz się do końca czasu przeznaczonego na Twój występ a masz jeszcze coś WAŻNEGO do powiedzenia to zapytaj audytorium czy możesz zająć jeszcze np 10 minut. Tu kłania się przygotowanie. Jeśli miałabyś gotowy scenariusz swojej prezentacji i wszystko przećwiczone w domu z zegarkiem w ręce, to prawdopodobnie nie doszłoby do takiej sytuacji. No chyba, że stało się coś na co nie miałeś wpływu: opóźnienie rozpoczęcia albo jakieś zdarzenie, które zaburzyło agendę Twojej prezentacji.

Na pewno nie możesz przekroczyć czasu i udawać, że nic się nie stało. Nawet jeśli jesteś szefem to na koniec zerknij na zegarek i przepraszającym tonem powiedz: “Najmocniej Was przepraszam, zajęło mi to więcej czasu niż przewidywałem ale gdy mówię o tak ważnych sprawach czasem tracę poczucie czasu”.

 

8. Nie odpowiadaj na pytania, bo przecież “wszystko macie w materiałach”.

Odpowiadanie na pytania jest bardzo sympatycznym gestem mówcy w stronę audytorium. Postaraj się zawsze przewidzieć kilka chwil na sesję pytania odpowiedzi. Masz do wyboru dwie możliwości. Odpowiadanie na pytania ad hoc albo zaplanowanie sesji Q&A po zakończeniu prezentacji. Tylko powiedz o tym wyborze swoim widzom. W drugim przypadku jeśli komuś nasunie się pytanie, niech je sobie zanotuje.

Pytania potraktuj jako możliwość powtórzenia swoich najważniejszych wniosków/swojego stanowiska w danej sprawie. Odpowiadając na pytanie twierdząco powiedz: “Tak i już tłumaczę dlaczego…” Negująco: “Nie i wyjaśniam o co mi chodzi…” Jeśli nie znasz odpowiedzi, przyznaj się do tego. Nigdy nie ściemniaj 😉 Możesz powiedzieć: “Nie znam odpowiedzi na pytanie ale postaram się dowiedzieć. Proszę zostawić swój adres mailowy//telefon. Odezwę się”.

 

9. Kończąc nie mów czego oczekujesz od widzów. “No dobra pogadałeś ale o co z tego wynika?” – zadają sobie pytanie uczestnicy Twojej prezentacji.

Prezentację wygłaszasz w jakimś celu. Nawet jeśli podsumowujesz wyniki sprzedaży za ostatni kwartał masz chyba do tego jakiś stosunek. Wyniki są dobre albo złe. Można kogoś pochwalić albo zastanowić się co usprawnić, poprawić. Jeśli masz tylko omówić liczby to prezentacja nie jest konieczna bo dane możesz wysłać wszystkim zainteresowanym na maila 😉

Zatem już w fazie przygotowania zastanów się jaki jest Twój cel. Może da im do myślenia jeśli tytuł Twojej prezentacji będzie brzmiał następująco: “Wyniki sprzedaży za ostatni kwartał. Co możemy usprawnić aby nie doszło do powtórki tak słabego wyniku?” No, to już lepiej. Ustawia to całe wystąpienie w jakimś konkretnym kierunku. Na koniec możesz powiedzieć: “Chciałbym aby po naszym dzisiejszym spotkaniu każdy z nas zastanowił się jak możemy poprawić nasze działania. Na Wasze propozycje czekam do końca tygodnia”. No i już wiadomo co trzeba zrobić!

Znasz taki skrót z j. angielskiego CTA? Call To ActionWezwanie do działania. Ono zawsz powinno pojawić się na koniec Twojego wystąpienia nawet gdyby było tak proste jak to: “Chciałbym abyście z mojej dzisiesjszej prezentacji zapamiętali trzy rzeczy…”

Pamiętaj o tym, że wszyscy mamy nastawiony nasz odbiornik na stację radiową o nazwie CJWTDM –  Co Jest W Tym Dla Mnie? 😉

10. Ten punkt to prośba do Ciebie.

Zastanów się jaki błąd popełniasz lub popełniałeś na prowadzonych przez Ciebie prezentacjach i podziel się nim w komentarzu z czytelnikami bloga 😉 Jeśli udało Ci się go wyeliminować, opisz jak sobie poradziłeś!

I już wiesz, co masz zrobić po przeczytaniu tego arykułu. CTA 😉

Robert WarzyńskiO autorze: Robert Ważyński jest autorem książki "Nie boję się mówić" wydanej przez Wydawnictwo Złote Myśli, Jego flagowym przedsięwzięciem jest internetowy kurs "Tajna Księga Mówców" dostępny na platformie interkursy.pl. Na co dzień Robert wyżywa się literacko i filmowo na swoim blogu Tajniki Prezentacji i na YT.

Wpis Ci się podobał?

Świeżutkie artykuły i filmy na temat prezentacji i rozwoju osobistego wprost na Twoją skrzynkę!

Leave a Reply